Oficjalna strona Czat Galeria Księga gości Forum

Nowości

09.05.2005 - The Jersey Line

8 may 2005, Autostrada 95

Jest tysiące ludzi, którzy nie wyjechali z tego miejsca przez całe swoje życie. Ono ma własny wielki biznes i organizacje ekonomiczną niczym mały kraj. Czuje się tę atmosferę kiedy się chodzi po tych ulicach. Jest ciągle w biegu, ale jednocześnie jest spokojne. Wszystko jest poukładane, ale jednocześnie panuje chaos. To jest Manhattan.

Graliśmy w BB Kings drugiego maja, ale show wyglądał jak wszystkie poprzednie. Klub mieści się na 42 ulicy, gdzie kiedyś wszyscy wiedzieli co to sex i prochy, ale teraz to się zupełnie zmieniło dzięki burmistrzowi Nowego Jorku. Te dni odeszły i może teraz więcej się tu wie o Rock and Roll'u dzięki takim klubom jak BB Kings.

Nasz show był transmitowany na żywo przez XM (radio satelitarne) na całą Amerykę. Eddy Trunk, który jest właścicielem XM zapowiadał nas na scenie. Poznałem go w dzień, kiedy prowadził ze mną wywiad dla VH1 classic. Jesteśmy w tym samym wieku i mamy wiele wspólnych, muzycznych zainteresowań.

Wszystkie bilety na show wyprzedano a pod klubem i tak zgromadziło się setki ludzi, którzy chcieli dostać się do środka. Zapowiadała się świetna noc. Tłumy Nowego Jorku naprawdę nas poniosły.

Następnego dnia mieliśmy wolne i postanowiliśmy pojechać z naszą ekipą do "Karoliny". Zatrzymaliśmy się w komediowym klubie na Broadway, gdzie mogliśmy coś zjeść, napić się czegoś i obejrzeć trwający kilka godzin wystep. Już raz tam kiedyś byłem i uważam, że to świetny sposób na spędzenie wieczoru. To było podziękowanie dla całej ekipy, która pracuje z nami w trakcie trasy, za całą tą ciężką pracę, którą wykonują. To był świetny pomysł, wszyscy uśmieliśmy się do bólu. Jeśli chcesz zobaczyć fajny show, Nowy Jork jest miejscem, do którego powinieneś się udać. Po "Karolinie" rzuciliśmy się w wir nocnego życia jak tylko zespół i ekipa potrafi, ale to już zupełnie inna historia. Wcześniej tego dnia znalazłem, co nieco o Bob'ie Dylan'ie. Zanim przeczytałem jego nową książkę "Chronicles", próbowałem znaleźć niektóre miejsca, jakie użył w "The Village".

Wielu ludzi nie wie, czego się spodziewać, kiedy Europe przyjeżdża do miasta i kręci się gdzieś po okolicy. Po Ameryce podróżowaliśmy dawno temu, i wielu młodych ludzi nigdy w życiu nas nie widziała. Właściwie z taką nadzieją podróżujemy w tej trasie. Mamy świeży start, jesteśmy jeszcze głodnym zespołem, który ma widoki na przyszłość.

Lubimy grać stary materiał, chociaż nie gramy go zbyt wiele, ponieważ staramy się zaprezentować materiał z roku 2005.

Kiedy to piszę jedziemy nad wodospady Niagara, na granicy z Kanadą. Przekroczyliśmy rzekę Delaware. Ona oddziela Pennsylvanię od New Jersey. Nazywana jest "Linia Jersey".

Mamy Jacksona Browne w stereo i słuchamy takich piosenek jak "The Load Out", "Running Empty", "Rosie". On na tym albumie śpiewa głównie o przekraczaniu "Linii Jersey", czyli o tym, co właśnie w tej chwili robimy. Jackson wraz ze swoim zespołem nagrywał ten album w autokarze, w pokojach hotelowych itp. To klasyczny album opisujący życie w drodze.

Słońce dziś świeci, autostrada wygląda jak żółty most, a w stereo jest jeden z moich ulubionych artystów. To jest jeden z takich momentów, które pozostają we mnie na zawsze.

Zagramy nasz ostatni koncert w Ameryce w czasie tej trasy. Ale jak na razie szukamy czegoś, żeby wybić sie na powierzchnię. Mamy jeszcze wiele do zrobienia. Chcemy tu wrócić podczas nastepnej trasy, kiedy będziemy mogli zaprezentować się przy jakiejś lepszej okazji.

Prawie zapomniałem jak majestatycznym miejscem jest Ameryka. Krytykujemy ją, ale ona wiele nam dała. Rock and Roll'a, kino, sztukę nowoczesną, Internet. Ta lista wciąż się powiększa. Odcisnęła niezacieralne piętno na mojej generacji.

Ciągle pozostaje młodym krajem pełnym nastolatków, którzy pragną zawojować świat. Ma w sobie złość, ale także pokój. Jest pewne, że ciągle popełnia wiele błędów, tylko po to by się cofnąć i je z wielką dumą naprawić.

Żegnaj Ameryko. Na razie.

Joey

Powrót