Oficjalna strona Czat Galeria Księga gości Forum

Nowości

06.11.2004 - Port w Madrycie

W końcu mamy znowu dostęp do internetu, po raz pierwszy od kilku dni...

...i w końcu odzyskaliśmy dobry humor (straciliśmy poczucie czasu, gdzie (i kim) jesteśmy i dokad jedziemy) Cudowne uczucie!

Po Stuttgarcie, graliśmy w Monachium, potem w Wiedniu, tylko po to by po chwili obudzić się w Mediolanie. Wszystkie te miejsca były tak świetne, że trudno powiedzieć, że któreś z nich było lepsze niż inne. Wszyscy byliście cudowni i chcielibyśmy wam podziękować za to, że ciągle przychodzicie na nasze koncerty i szalejecie...

W Mediolanie, miejsce o nazwie Alcatraz było zapakowane do granic wytrzymałości a publiczność sprawiła, że czuliśmy się jakby wygrała jakaś Włoska drużyna piłki nożnej. Po koncercie mieliśmy szansę usiąść i przegadać z fanami całą noc.

Dzisiaj lecimy do Madrytu w Hiszpanii. Mamy pół godziny, żeby zameldować się w hotelu, bo potem mamy jakieś wywiady i sesje zdjęciową.

Ian, Mic i nasz menadżer trasy Mark wyszli, żeby przynieść z hiszpańskiej restauracji geniune paella, genialne (tak, naprawde!). Po posiłku (naprawdę staramy się porzucić stare przyzwyczajenia) skończyliśmy w genialnym hiszpańskim pubie i słuchaliśmy genialnego hiszpańskiego zespołu, który grał genialną irlandzką muzykę. Po szklaneczce Guinnessa (tak, tylko ten jednej tym razem) wróciliśmy do hotelu.

Żeby jutro być gotowym na rocka w Madrycie!

Europe

Powrót