Oficjalna strona Czat Galeria Księga gości Forum

Nowości

23.04.2005 - One Down Twelve To Go

Obudziłem się w autokarze (o szóstej rano) po trzech godzinach snu... (Jak długo będziemy jeździli tym przez te cholerne strefy zmiany czasu!!!???) Jesteśmy po koncercie w Anaheim i staram się poskładać wszystkie kawałki poprzedniej nocy.

Czuję się jakbym był zardzewiały, pewnie przez to, że ciągle jesteśmy w trakcie przemieszczenia się po strefach czasowych. Ale tłumy pomagają nam w czasie, kiedy jesteśmy poza domem. Zdecydowaliśmy się wyłączyć z repertuaru "Seven Doors Hotel", bo wielu ludzi nie zna naszego pierwszego albumu. Pierwsze i ostatnie, co słyszeliśmy po wykonaniu każdej piosenki to było "Seven doors hotel! Seven doors hotel!". Dupki...

To miejsce jest ulokowane w Disneyland (nie żartuję), więc w ramach miłego gestu umieściliśmy na liście gości Myszke Mickey. Po koncercie spotkaliśmy ludzi ze studia nagrań i udzieliliśmy kilku wywiadów. ( Ani słowa o Myszce). Powiedziano nam, że na zewnątrz czekają na nas fani, ale kiedy wyszliśmy nie było ich, bo zostali poproszeni o wyjście, ponieważ Disneyland jest zamykany na noc... (Następnym razem NIE zaprosimy Myszki Mickey).

Kiedy wyjeżdżaliśmy z Anaheim zdaliśmy sobie sprawę, że brakuje nam jednego Johna i jednego z członków naszej ekipy. Nie mogliśmy ich nigdzie znaleźć. Wyjechaliśmy bez nich. Jeśli przypadkiem zobaczycie dwóch zagubionych, wyglądających na błąkających się facetów to oni mogą należeć do Europe, więc prosimy o kontakt. Mamy nadzieję, że pojawią się na show w San Diego...

Pierwszy show w Ameryce Północnej od 16 lat! To długo. Na pewno nie będziemy czekać 16 lat, żeby przyjechać tu następnym razem!

Mic

Powrót